2024/08/31

Dojna krowa feminizmu eksploduje

 


Napiszę Wam co dzieje się w przemyśle przemocy domowej, który finansuje większość feministycznych przedsięwzięć w kraju.

Gender, maszynownia potężnego biznesu wartego miliardy euro, jest atakowana. Feministki nagle pożerają swoje własne osiągnięcia, ponieważ kluczowe postacie spośród tej hołoty ujawniają publicznie rewelacje pokazujące, że teraźniejsza polityka gender bezwzględnie tłumi dane, które podważały ich przepisaną ortodoksyjną tezę, że nierówność płci jest główną przyczyną przemocy domowej.

Chodzi o przegląd „czynników napędowych” przemocy wobec kobiet. Kiedy okazało się, że najważniejszym czynnikiem jest wpływ alkoholu i ubóstwa w przemocy w rodzinie, pseudo naukowcy gender i feministki dostały furii.

Dla przykładu niech nam posłużą typowe organizacje feministyczne, które nie zamierzają odciągać uwagi od swojego projektu transformacji płci – który pod pozorem walki z przemocą domową w rzeczywistości miał na celu „społeczną, kulturową, strukturalną i systemową zmianę” – zasadniczo redystrybucję władzy między mężczyznami i kobietami. Czyli swoisty reset zachodniego społeczeństwa. Feministki uzasadniają „Musimy wyobrazić sobie to przyszłe społeczeństwo, w którym chcemy żyć. I ta wizja nie dotyczy alkoholu. Nie dotyczy statusu społecznego”. Rzeczywiście nie. Ich wizja dotyczy wykastrowanych mężczyzn, płaszczących się przed kobietami. 

Nie było mowy, aby jakikolwiek irytujący badacz mógł stwierdzić, że istnieją inne złożone czynniki powodujące przemoc domową. Ideolodzy gender rozpoczęli  demonizowanie chłopców i mężczyzn. Miała to być jedyna dozwolona narracja. Stawką były oczywiście duże pieniądze, wydano około 300 milionów dolarów na kampanię zmiany nastawienia, z czego większość przeznaczono na finansowanie  biurokratów i globalistów by poparli te żądania. „Wybrani sponsorzy” finansowali tylko tych, którzy szli linią partii.  

W tym samym czasie inną osobą, która natknęła się na cenzurę ze strony organów zajmujących się przemocą domową, był profesor Peter Miller, ekspert w dziedzinie badań nad alkoholem i przemocą z Deakin University. Miller otrzymał również zlecenie od rządu stanu Wiktoria na przeprowadzenie badań nad rolą alkoholu w przemocy interpersonalnej. Również w tym przypadku badania nie zostały opublikowane, ponieważ nie spodobał się wniosek końcowy z badań, że alkohol był czynnikiem sprawczym.

W swoim zeznaniu przed Królewską Komisją Wiktoriańską ds. przemocy domowej z 2016 r. Miller jasno dał do zrozumienia, że ​​zalecane podejście forsowane przez feministki było błędne: „Skupienie się wyłącznie na płciowej naturze przemocy w rodzinie, która etykietuje mężczyzn jako sprawców, a kobiety jako ofiary i która identyfikuje nierówność płci jako główną 'przyczynę' przemocy w rodzinie, jest problematyczne na wielu poziomach”. Jego rada została zignorowana przez gremium przekupionych globalistów, ochoczo wspieranych przez genderową hołotę.  

Przez ponad dekadę branża przemocy domowej trzymał w tajemnicy wszelkie obiektywne dyskusje na temat złożonych przyczyn przemocy domowej, nie wspominając już o fakcie, że połowę sprawców stanowią kobiety. Kontrola nad „sponsorami” okazała się bardzo skutecznym sposobem kontrolowania narracji.

Dlaczego więc wszystko to wybuchło teraz? Cóż, wyzwalaczem był wykreowany kryzys po kilku zabójstwach domowych na początku tego roku, co doprowadziło do rozmów w Komisji. Saturday Paper  jako przykład tej porażki podaje fakt, że 41 procent Australijczyków uważa, że ​​przemoc domowa jest stosowana w równym stopniu przez mężczyzn i kobiety. Hmm, więc prawie połowa Australijczyków zna prawdę o przemocy domowej, ale feministyczne wariatki ewidentnie rządzące cenzurą, promują swoje idiotyczne tezy.  

Nie powinniśmy jednak dać się ponieść przekonaniu, że krytycy rzeczywiście opamiętają się i zastanowią się nad tym, co mówią międzynarodowe dowody na temat zapobiegania przemocy domowej.

Dobrym początkiem jest to, że feministki przyznają, że zawstydzanie mężczyzn nie jest skuteczną metodą zapobiegania pierwszoplanowego:  „Mówienie mężczyznom i chłopcom, że jeśli opowiadają seksistowskie dowcipy lub nie kwestionują postaw swoich partnerek, ponoszą osobistą odpowiedzialność za przemoc fizyczną i seksualną lub zabójstwa popełnione przez innych mężczyzn, nie okazało się przekonującym ani skutecznym argumentem”. 

Ale faktem pozostaje, że żaden z tych graczy nie zaleca porzucenia wysiłków zmierzających do zmiany postaw mężczyzn. Grupy genderowych instruktorek, w dalszym ciągu odpowiadają za zawstydzanie chłopców w szkołach i prowadzenie warsztatów krytykujących mężczyzn w niezliczonych organizacjach i miejscach pracy. Wraz z nowym naciskiem na toksyczną męskość, wysiłki zmierzające do reformy mężczyzn faktycznie rosną.

A ta genderowa hołota w dalszym ciągu mówi tylko o przemocy wobec kobiet. Nigdy nie wspomina o przemocy kobiet wobec mężczyzn i wobec ich własnych dzieci – taka narracja nigdy nie trafia do programu tych zmanipulowanych instruktorek.

Branża przemocy domowej, zarządzana przez feministki nieustannie manipuluje wskaźnikami przemocy domowej, przesuwając bramki – na przykład rozszerzając definicję przemocy, aby obejmowała kontrolę przymusową. Lub wprowadza zmiany w prawie rodzinnym, które dodatkowo zachęcają do fałszywych oskarżeń. Nic z tego nie robi nic, aby chronić prawdziwe ofiary przemocy, a z pewnością zwiększa ryzyko samobójstwa u fałszywie oskarżonych mężczyzn. Obecna polityka zabija ludzi, mężczyzn i kobiety.

Sprzyjają temu zniewolone media, jak można się spodziewać, ignorujące najnowsze, naukowe badania nad prawdziwą przyczyną przemocy domowej, jaką jest patologia, alkoholizm i trudna sytuacja finansowa.

Wydaje się, że warto rozważyć nowy projekt - o toksycznej kobiecości.

 ____________________

Redakcja tekstu red. Bettiny Arndt, tłumaczenie i opracowanie Edyta Prawdzic Łukomska 

2024/08/13

Diabelska pułapka

 


Notatki od rodzica

Przepraszam, millenialsów i im podobnych. Być może to było wychowanie „róbta co chceta”. Może były to narkotyki, ale jakoś moje pokolenie wyżu demograficznego naprawdę zawaliło sprawę. Po latach sześćdziesiątych wydostaliśmy się z fioletowej mgły, wyprostowaliśmy się i zabraliśmy do pracy. Znaleźliśmy Prawdę po latach ucieczki przed nią. Nigdy nie mówiliśmy naszym dzieciom niepokojących szczegółów; po prostu kazaliśmy im zaakceptować prawdę, którą znaleźliśmy, ponieważ nie chcieliśmy, aby doświadczyły powtórki naszej zmarnowanej młodości. Chroniliśmy je naszym zaangażowaniem w wiarę, sportem, zajęciami, hobby, grami wideo, zanim wysłaliśmy je do zaufanych instytucji, gdzie jeden lewacki system edukacji rozwiał wszystkie nasze nadzieje i marzenia w ciągu jednego semestru. Czego nie mogliśmy sobie wyobrazić, to że Diabeł wrócił do pracy i „jego pragnieniem było” zniewolić nasze dzieci w nowy i diaboliczny sposób.

Jak mówię, to mogło być nowe wychowanie, ale niektórzy starzy boomerzy, którzy wtopili się w zależne skupiska liberalizmu i rządu, odkryli nową technologię, z którą mogli eksperymentować na pokoleniu zdezorientowanych umysłów i ciał. Podobnie jak „przypadkowe” uwolnienie wirusa stworzonego przez człowieka, tzw. ideologia „gender” przeniknęła z dawnych laboratoriów psychologicznych i rozprzestrzeniła się jak Kudzu, podczas gdy w tym samym czasie chirurgia plastyczna na żądanie popularyzowała telewizję „reality”, a przygnębione pacjentki przedawkowujące przepisane hormony zapuszczały wąsy. Tylko diabeł (on sam) mógł spleść te trendy w piekielną strategię, aby anulować pokolenie „dinozaurów” i millenialsów, pokolenie poszukiwaczy prawdy.


Cóż, mniej więcej tak to się stało… tak jak to pamiętam. Moja rodzina nie została oszczędzona. Niestety, „eksperci” nawet nie wspominają o ubocznych szkodach wyrządzonych rodzinie, przyjaciołom, rzeczywistości, rozumowi itd., więc dla dobra tych, którzy uważają, że Diabeł (i demony) jakoś ominęli ich rodzinę, zrobiłam kilka notatek po drodze i cytuję je tutaj w dwóch kategoriach, aby potencjalni transparentni (czyli tacy niby oszczędzeni) mogli na nie spojrzeć, zanim ugryzą ich diaboliczne węże. Oto one w dowolnej kolejności (ale zauważ, że zazwyczaj dowiesz się o nich w czasie przeszłym):

Odrzucenia

Odrzucenie rzeczywistości biologicznej i naukowej

Odrzucenie tradycyjnej psychologii

Odrzucenie rzeczywistości fizycznej (ograniczenia)

Odrzucenie prawdy (mierzalnej, udowodnionej)

Odrzucenie znaczenia (języka)

Odrzucenie funkcjonalności

Odrzucenie udziału w biologicznej przyszłości (ludzkości)

Odrzucenie rodziny (imię, historia, niespełniający wymogów członkowie)

Odrzucenie danych historycznych

Odrzucenie zdrowego rozsądku (typowy efekt uboczny afirmacji)

Afirmacje

Potwierdzenie poprzez poświęcenie zdrowej tkanki

Afirmacja poprzez rzeźbienie, manipulację ludzką

Potwierdzenie przez hormony krzyżowe

Afirmacja poprzez przeprogramowanie myśli i mowy

Potwierdzenie nową nazwą prawną (tożsamością)

Potwierdzenie przez sterylizację

Potwierdzenie poprzez brak leczenia psychologicznego

Potwierdzenie poprzez kontrolowaną, grupową ekspozycję na świat

Potwierdzenie polityk publicznych (edukacja, zasoby ludzkie)

Potwierdzenie przez prawo (egzekwowanie, pozwy sądowe i zastraszanie)

A zatem, jeśli chcesz pozostać w ich nowym życiu, co musisz potwierdzić lub odrzucić?

Jak dotąd (a minęło pięć lat) nie mam nic przeciwko afirmowaniu nowego imienia (publicznie); po prostu nie chcę, aby samo złudzenie stało się stałą cechą mojego postrzegania siebie lub osobowości. Stałam się biegła w unikaniu zaimków, zamiast wpadać w pułapkę „On jest moją córką”, co, choć doskonale oddaje preferowany zaimek i mój stosunek do niego, jest prawdopodobnie nie do przyjęcia w towarzystwie osób na granicy oświecenia (czyli adeptów nowego zniewolenia).

Jak każdy inny, udaję w wielu rzeczach, ale jako dziecko nauczyłam się przestać udawać, gdy zabawa się kończy. Nie mogę łatwo wybaczyć tym, którzy ciągle i publicznie udają, że są rozumiejącymi influencerami, dostawcami nowej opieki zdrowotnej, wsparciem prawnym, modernistami - nauczycielami i przebudzonymi politykami, ale psują ziarno przyszłości szkodliwym i śmiertelnym „leczeniem”, propagandą i pustą dumą. Otrzymałeś ode mnie uwagę i ostrzeżenie; ciesz się tym, póki możesz. Jeśli zrozumiałeś, sprawisz, że niespokojne i zdezorientowane dzieci połkną „owoc zakazany”, a ich Stwórca będzie twoim sędzią - gdy zabawa się skończy.

________________________________
Zatroskana mama
Pyza Mazowiecka

2024/08/08

Niewolnicy czasu


 


💑😚

Żyjemy w świecie sztucznie stworzonym przez człowieka w którym elementem napędowym jest czas.

Ten świat został celowo zmanipulowany przez zegary, kalendarze i percepcję.

Zostaliśmy zniewoleni przez czas.

Jesteśmy nie tylko niewolnikami naszych bankierów, rządów, szefów i właścicieli ziemskich, ale także niewolnikami czasu naszych zegarów i kalendarzy.

Jesteśmy niewolnikami naszych zegarów i kalendarzy.

Jesteśmy niewolnikami naszych regularnych dni wyznaczanych przez szkołę i pracę. Niewolnikami 5-dniowych tygodni szkoły i pracy.

Jesteśmy duchowymi niewolnikami ram czasowych kalendarza gregoriańskiego i 7-dniowego tygodnia.

Cytat z dokumentów kanadyjskiego rządu federalnego „Zablokowane wnętrza”:

"Czas jest podstawowym środkiem industrializacji, a zegar jest decydującym narzędziem kapitalizmu przemysłowego."

Imperializm przestrzeni i materiałów można zaobserwować wszędzie, ale imperializm czasu jest ukrytym potworem.

Dotyczą nas następujące kwestie:

Percepcja czasu, kontrola, wyzysk, manipulacja, instytucjonalizacja i internalizacja.

Jeśli nie rozumiemy czasu, stajemy się jego ofiarą.

To jasne: polityka czasu = polityka władzy

Każdy zegar słoneczny, młyn wodny, kalendarz a także każdy zabytek doczesny służy konkretnemu interesowi i ideologii.

Czasami jednak musimy zrzucić nasze tykające łańcuchy. Nie wszystko w życiu musi być podzielone na zgrabne segmenty, jak lekcje w szkole. Czasami dobrze jest po prostu pozwolić światu się dziać. Musimy nie tylko zaakceptować ten fakt, ale także powiedzieć innym ludziom, że „to zajmie tyle czasu, ile potrzeba”.

Czym właściwie jest czas? Czy czas istnieje poza naszymi ograniczonymi koncepcjami i ideami? Co by było, gdyby nie istniały kalendarze i zegary? Czy mierzylibyśmy upływ czasu na podstawie rytmów słońca, księżyca i pór roku? Czy nie byłby to bardziej naturalny proces, który utrzymywałby rytmy naszego ciała w zgodzie z rytmami ziemskimi?

We współczesnym świecie zbudowaliśmy nienaturalną i mechaniczną relację z czasem. Staliśmy się niewolnikami zegara. Ale życie jest naturalnym zjawiskiem, które ma przypływy i odpływy; aktywność i odpoczynek; wzrost i refleksję; dekonstrukcję i ponowne gromadzenie. Zrozumienie tego może uwolnić Cię od presji czasu stworzonego przez człowieka i pomóc Ci rozwijać się w naturalnym rytmie Twojego życia.

___________________________

Edite @Prawdzic

Strefa komfortu

  Strefa komfortu Kiedyś miałam swoją strefę komfortu, gdzie wiedziałam, że nie poniosę porażki, Te same cztery ściany pełne rutynowych zaję...