Notatki od rodzica
Przepraszam, millenialsów i im podobnych. Być może to było wychowanie „róbta co chceta”. Może były to narkotyki, ale jakoś moje pokolenie wyżu demograficznego naprawdę zawaliło sprawę. Po latach sześćdziesiątych wydostaliśmy się z fioletowej mgły, wyprostowaliśmy się i zabraliśmy do pracy. Znaleźliśmy Prawdę po latach ucieczki przed nią. Nigdy nie mówiliśmy naszym dzieciom niepokojących szczegółów; po prostu kazaliśmy im zaakceptować prawdę, którą znaleźliśmy, ponieważ nie chcieliśmy, aby doświadczyły powtórki naszej zmarnowanej młodości. Chroniliśmy je naszym zaangażowaniem w wiarę, sportem, zajęciami, hobby, grami wideo, zanim wysłaliśmy je do zaufanych instytucji, gdzie jeden lewacki system edukacji rozwiał wszystkie nasze nadzieje i marzenia w ciągu jednego semestru. Czego nie mogliśmy sobie wyobrazić, to że Diabeł wrócił do pracy i „jego pragnieniem było” zniewolić nasze dzieci w nowy i diaboliczny sposób.
Jak mówię, to mogło być nowe wychowanie, ale niektórzy starzy boomerzy, którzy wtopili się w zależne skupiska liberalizmu i rządu, odkryli nową technologię, z którą mogli eksperymentować na pokoleniu zdezorientowanych umysłów i ciał. Podobnie jak „przypadkowe” uwolnienie wirusa stworzonego przez człowieka, tzw. ideologia „gender” przeniknęła z dawnych laboratoriów psychologicznych i rozprzestrzeniła się jak Kudzu, podczas gdy w tym samym czasie chirurgia plastyczna na żądanie popularyzowała telewizję „reality”, a przygnębione pacjentki przedawkowujące przepisane hormony zapuszczały wąsy. Tylko diabeł (on sam) mógł spleść te trendy w piekielną strategię, aby anulować pokolenie „dinozaurów” i millenialsów, pokolenie poszukiwaczy prawdy.
Cóż, mniej więcej tak to się stało… tak jak to pamiętam. Moja rodzina nie została oszczędzona. Niestety, „eksperci” nawet nie wspominają o ubocznych szkodach wyrządzonych rodzinie, przyjaciołom, rzeczywistości, rozumowi itd., więc dla dobra tych, którzy uważają, że Diabeł (i demony) jakoś ominęli ich rodzinę, zrobiłam kilka notatek po drodze i cytuję je tutaj w dwóch kategoriach, aby potencjalni transparentni (czyli tacy niby oszczędzeni) mogli na nie spojrzeć, zanim ugryzą ich diaboliczne węże. Oto one w dowolnej kolejności (ale zauważ, że zazwyczaj dowiesz się o nich w czasie przeszłym):
Odrzucenia
Odrzucenie rzeczywistości biologicznej i
naukowej
Odrzucenie tradycyjnej psychologii
Odrzucenie rzeczywistości fizycznej
(ograniczenia)
Odrzucenie prawdy (mierzalnej,
udowodnionej)
Odrzucenie znaczenia (języka)
Odrzucenie funkcjonalności
Odrzucenie udziału w biologicznej
przyszłości (ludzkości)
Odrzucenie rodziny (imię, historia,
niespełniający wymogów członkowie)
Odrzucenie danych historycznych
Odrzucenie zdrowego rozsądku (typowy efekt uboczny afirmacji)
Afirmacje
Potwierdzenie poprzez poświęcenie
zdrowej tkanki
Afirmacja poprzez rzeźbienie,
manipulację ludzką
Potwierdzenie przez hormony krzyżowe
Afirmacja poprzez przeprogramowanie
myśli i mowy
Potwierdzenie nową nazwą prawną
(tożsamością)
Potwierdzenie przez sterylizację
Potwierdzenie poprzez brak leczenia
psychologicznego
Potwierdzenie poprzez kontrolowaną,
grupową ekspozycję na świat
Potwierdzenie polityk publicznych
(edukacja, zasoby ludzkie)
Potwierdzenie przez prawo (egzekwowanie, pozwy sądowe i zastraszanie)
A zatem, jeśli chcesz pozostać w ich nowym życiu, co musisz potwierdzić lub odrzucić?
Jak dotąd (a minęło pięć lat) nie mam nic przeciwko afirmowaniu nowego imienia (publicznie); po prostu nie chcę, aby samo złudzenie stało się stałą cechą mojego postrzegania siebie lub osobowości. Stałam się biegła w unikaniu zaimków, zamiast wpadać w pułapkę „On jest moją córką”, co, choć doskonale oddaje preferowany zaimek i mój stosunek do niego, jest prawdopodobnie nie do przyjęcia w towarzystwie osób na granicy oświecenia (czyli adeptów nowego zniewolenia).
Jak każdy inny, udaję w wielu rzeczach, ale jako
dziecko nauczyłam się przestać udawać, gdy zabawa się kończy. Nie mogę łatwo
wybaczyć tym, którzy ciągle i publicznie udają, że są rozumiejącymi
influencerami, dostawcami nowej opieki zdrowotnej, wsparciem prawnym, modernistami
- nauczycielami i przebudzonymi politykami, ale psują ziarno przyszłości
szkodliwym i śmiertelnym „leczeniem”, propagandą i pustą dumą. Otrzymałeś ode
mnie uwagę i ostrzeżenie; ciesz się tym, póki możesz. Jeśli zrozumiałeś,
sprawisz, że niespokojne i zdezorientowane dzieci połkną „owoc zakazany”, a ich
Stwórca będzie twoim sędzią - gdy zabawa się skończy.
________________________________
Zatroskana mama
Pyza Mazowiecka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
NIE BÓJ SIĘ, NAPISZ KOMENTARZ